Najczęstsze błędy przedsiębiorców przy ochronie know-how

Ochrona know-how i informacji poufnych rzadko zawodzi z powodu braku świadomości zagrożenia. Znacznie częściej problem leży w sposobie, w jaki przedsiębiorcy podchodzą do tego tematu na co dzień. Problem tkwi w tym że przedsiębiorca go traktuje jako formalność do odhaczenia, a nie element systemowego zarządzania ryzykiem. W niniejszym artykule przedstawiam najczęściej powtarzające się błędy, które w praktyce osłabiają ochronę przedsiębiorstwa, mimo pozornie podjętych działań zabezpieczających.

Błąd 1: Poprzestanie na podpisaniu NDA

Najczęstszym błędem jest przekonanie, że podpisanie umowy o zachowaniu poufności rozwiązuje problem ochrony informacji. NDA ustala zasady i konsekwencje ich naruszenia, ale nie ogranicza faktycznego dostępu do danych ani nie zapobiega ich skopiowaniu. Bez towarzyszących mu działań organizacyjnych pozostaje dokumentem o ograniczonej skuteczności praktycznej.

Błąd 2: Brak zróżnicowania dostępu do informacji

Wielu przedsiębiorców udostępnia pracownikom znacznie szerszy zakres danych, niż wymaga tego ich stanowisko. Handlowiec obsługujący wybranych klientów ma dostęp do całej bazy kontaktów firmy, programista pracujący nad jednym modułem – do całego kodu źródłowego. Im szerszy dostęp, tym większa liczba osób mogących potencjalnie ujawnić informacje, niezależnie od intencji.

Błąd 3: Traktowanie ochrony know-how jako zagadnienia wyłącznie prawnego

Ochrona informacji poufnych bywa postrzegana jako kwestia wyłącznie umowna, czyli w zakresie zapisów w kontraktach i regulaminach. Tymczasem równie istotne są rozwiązania organizacyjne i techniczne. Chodzi o ograniczenia dostępu w systemach informatycznych, monitorowanie nietypowych działań, procedury dotyczące pracy zdalnej czy korzystania z prywatnych urządzeń. Same zapisy umowne, bez wsparcia po stronie procedur wewnętrznych, nie tworzą realnego zabezpieczenia.

Błąd 4: Brak jednoznacznego uregulowania praw do tworzonych rozwiązań

Firmy zlecające tworzenie oprogramowania, dokumentacji czy procedur często nie regulują jednoznacznie, komu przysługują prawa do efektów tej pracy. Problem ujawnia się zazwyczaj dopiero po zakończeniu współpracy, gdy okazuje się, że twórca, a nie przedsiębiorca finansujący powstanie rozwiązania, pozostaje podmiotem praw majątkowych.

Błąd 5: Reagowanie dopiero po wystąpieniu naruszenia

Najczęstszym momentem, w którym przedsiębiorcy zaczynają interesować się tematem ochrony know-how, jest chwila, gdy dochodzi do konkretnego naruszenia. Na tym etapie możliwości działania są już istotnie ograniczone, gdyż brakuje zabezpieczonych dowodów, procedur określających sposób postępowania oraz jednoznacznych podstaw umownych pozwalających skutecznie dochodzić roszczeń. Systemowe podejście do ochrony informacji jest zawsze łatwiejsze i tańsze do wdrożenia przed wystąpieniem problemu, niż próba naprawienia sytuacji po fakcie.

Błąd 6: Brak procedury odbierania dostępów po zakończeniu współpracy

Zdarza się, że były pracownik lub współpracownik przez pewien czas po zakończeniu współpracy zachowuje dostęp do systemów, poczty służbowej lub udostępnionych folderów. Brak jasnej procedury natychmiastowego odbierania uprawnień stanowi realną lukę w zabezpieczeniach, niezależnie od tego, jak dobrze sformułowane są zapisy umowne.

Błąd 7: Nieświadome traktowanie informacji jako poufnych

Ochrona prawna tajemnicy przedsiębiorstwa wymaga wykazania, że przedsiębiorca faktycznie podjął działania w celu zachowania poufności danej informacji. Jeżeli w firmie nie funkcjonują żadne widoczne zasady postępowania z informacjami (dokumenty nie są oznaczane jako poufne, dostęp nie jest ograniczany, a temat nie jest komunikowany pracownikom) trudniej będzie wykazać, że dana informacja rzeczywiście podlegała ochronie, niezależnie od jej obiektywnej wartości gospodarczej.

Błąd 8: Brak dokumentowania działań zabezpieczających

Nawet jeżeli przedsiębiorca podejmuje realne działania ochronne, brak ich udokumentowania utrudnia wykazanie tego faktu w razie sporu. Archiwizowanie wprowadzonych procedur, potwierdzeń zapoznania się pracowników z zasadami poufności czy zapisów o ograniczeniu dostępu ma istotne znaczenie dowodowe.

Jak unikać tych błędów

Skuteczna ochrona know-how wymaga podejścia systemowego, obejmującego jednocześnie:

  • identyfikację informacji rzeczywiście istotnych dla przedsiębiorstwa,
  • ograniczenie dostępu do zakresu niezbędnego dla danego stanowiska,
  • odpowiednio sformułowane umowy, wykraczające poza samo NDA,
  • jednoznaczne uregulowanie praw do tworzonych rozwiązań,
  • wdrożone i dokumentowane procedury wewnętrzne,
  • procedurę natychmiastowego odbierania dostępów po zakończeniu współpracy.

Podsumowanie

Większość błędów popełnianych przez przedsiębiorców przy ochronie know-how wynika nie z braku chęci zabezpieczenia firmy, lecz z fragmentarycznego podejścia do tego zagadnienia. Przedsiębiorca zwykle poprzestaje na jednym dokumencie lub jednym działaniu, zamiast budowania spójnego systemu. Rozpoznanie tych błędów jest pierwszym krokiem do ich wyeliminowania, zanim staną się przedmiotem realnego sporu.

Niniejszy artykuł ma charakter ogólny i nie stanowi porady prawnej w konkretnej sprawie. Masz podobny problem? Umów konsultację